Zagrożenie w piaskownicy

22 Lipiec 2010

Bakteriami z piaskownicy zajął się nawet dr House w trzecim sezonie, w odcinku pt. Linie na piasku. Chłopiec z serialu o mało nie umarł zarażony bakteriami zwierzęcymi z odchodów w piasku.

Problem jest naprawdę poważny i nawet sanepid w Polsce od początku wakacji zajmuje się kontrolami polskich piaskownic. A cóż takiego może znajdować się w piasku? Dzieciom, które bawią się w piaskownicy grozi zakażenie nawet salmonellą lub toksoplazmozą. W miesiącach letnich następuje wzrost zachorowań dzieci na choroby odpasożytnicze takie, jak owsica czy glistnica. Zdarzają się również zachorowania na tasiemczyce i toksokarozę. A wszystko przez załatwianie w piasku potrzeb fizjologicznych przez psy, koty, gołębie, a nawet… ludzi. Jak temu zapobiegać? Główny Inspektor Sanitarny zaleca zabezpieczanie piaskownic przed dostępem do nich zwierząt. Piaskownica na noc powinna zostać zabezpieczona siatką, folią, plandeką lub innym rodzajem zakrycia, które skutecznie zatrzyma zwierzęta przed wchodzeniem do niej. Co więcej, inspektor zalecił też wymianę piasku przed sezonem oraz co najmniej dwa razy w jego trakcie. A co można zrobić samemu w domu? Najlepiej po każdym spacerze z dzieckiem, szczególnie po zabawie w piasku, dokładnie myć ręce mydłem pod bieżącą wodą. Nie pozwalać dziecku jeść brudnymi rękoma, a tym bardziej zwracać uwagę, czy dziecko nie je piasku.

Jak chronić dziecko przed upałem?

19 Lipiec 2010

Tropical escapeMy, Polacy nie jesteśmy przyzwyczajeni do wysokich temperatur. Po długiej i mroźnej zimie, przyszła deszczowa i zimna wiosna, z zaraz po niej lato – pełnia lata, tropikalne upały, ani chmurki na niebie. Takie lato jest dobre… ale na wakacjach, a nie podczas codziennej pracy w mieście. W tak wysokich temperaturach dorośli nie potrafią sobie poradzić z własnym organizmem, a co dopiero dzieci. W upalne dni dziecko może być niespokojne, marudne, może nie chcieć jeść, mieć problemy ze snem. Może też nie chcieć wyjść na dwór i wybrać zabawę w domu. Wszystkie te odstępstwa od codzienności należy zrozumieć i w miarę możliwości pomóc maluchowi uporać się z upałem. I przede wszystkim należy być czujnym, aby nie dopuścić do przegrzania się czy odwodnienia małego organizmu. Na co zwracać uwagę? Dzisiaj kilka rad dla Was.

1. Ubieraj dziecko w przewiewne i luźne ubranka z naturalnych tkanin – lepiej niech maluch ma za duże koszulki, niż obciskające i powodujące obtarcia skóry body. W miarę możliwości można też dziecku zdjąć pieluszkę, aby pupka też „pooddychała”. Bardzo ważne jest, aby dziecko cały czas nosiło nakrycie głowy – może to być bawełniana czapeczka, chusteczka czy też kapelusik. Pozwól też dziecku pochodzić na bosaka – ubieganie go podczas upałów w skarpetki i zakryte buciki na pewno wywoła u dziecka dyskomfort.

2. Skóra woła o pomoc! Przed każdym wyjściem z domu smaruj dziecko (i siebie) kremem z bardzo wysokim filtrem przeciwsłonecznym. Skóra dziecka jest bardzo delikatna, jak cieniutki papier, w związku z tym jest bardziej narażona na wszelkie podrażnienia słoneczne. Lekarze zalecają, aby dziecko do 3-go roku życia chronić przed bezpośrednią ekspozycją na słońce. Pamiętaj, że słońce opala też w cieniu, więc nawet pod parasolem trzeba się posmarować kremem. I nie martw się, że z wakacji wrócisz nieopalona! Stosując kremy z wysokimi filtrami nie dość, że chronisz skórę swoją i swojego dziecka, to dodatkowo Twoja opalenizna dłużej się będzie utrzymywać po wakacjach. W prosty sposób to sobie przelicz: +50 – 50 tygodni po urlopie, +30 – 30 tygodni po urlopie, +5 – tylko 5 tygodniu po urlopie.

Baby3. Chcąc zapewnić maluchowi spokojny popołudniowy sen poszukaj możliwie najchłodniejszego miejsca w domu, i nie koniecznie musi to być pokój dziecka (tym bardziej nie powinien nim być, jeżeli jego okna wychodzą na południową stronę). Podczas snu okryj dziecko delikatnie, na przykład tetrową pieluszką, bawełnianym prześcieradłem lub powłoczką na kołdrę. Na wakacjach może to być też ręcznik lub duża chusta. I jeszcze jedna rada – w upały lepiej mieć w ciągu dnia pozamykane okna w domu. Wtedy nie będzie się przez nie dostawać gorące powietrze z zewnątrz, dzięki czemu utrzymamy przyjemny chłód w pomieszczeniach. Nigdy też nie kładź dziecka spać na plaży w pełnym słońcu!

4. Spacer – może niekoniecznie… Jak już pisaliśmy, w upalne dni dziecko może po prostu nie chcieć wyjść z domu. Zdecydowanie przyjemniej będzie mu się bawić na chłodnej podłodze w przedpokoju lub w kuchni, niż na gorącym piasku na dworze. Pamiętaj także, aby nie wychodzić z dzieckiem na dwór w godzinach największego nasłonecznienia – czyli od 11-tej do 16-tej lepiej zostać w domu. A jeżeli już zdecydujesz się na spacer z wózkiem, to zamiast podniesionej budki lepsza będzie parasolka. Zapewni to maluchowi większy przewiew i przyjemny spacer w cieniu. Warto także podczas spacerów i podróży zwilżać dziecku skórę wodą w sprayu lub nawilżoną chusteczką – dzięki temu zapewnimy mu uczucie świeżości, a co za tym idzie dobre samopoczucie i komfort.

baby in bath5. Kąpiel dla ochłody i dla zdrowia! W upalne dni nie ma nic lepszego niż zanurzyć się w chłodnej wodzie. Dzieci uwielbiają zabawy w basenie – zarówno tym hotelowym, miejskim, jak i malutkim ogrodowym. Czasem nawet warto włączyć zraszacz do kwiatów, a zabawa będzie murowana! Także kąpiel w wannie może być wytchnieniem po całodziennym upale. W tym przypadku kąpiel spełnia także rolę profilaktyczną – odświeża skórę, dzięki czemu jest  ona mniej podatna na infekcje, podrażnienia czy odparzenia. Zresztą higiena w takie upały to rzecz podstawowa. Wyjeżdżając na wakacje warto ze sobą zabrać łagodny środek do mycia i pielęgnacji podczas kąpieli. Może to być na przykład organiczny olejek MIA, który dzięki składnikom odżywczym takim, jak nawilży skórę, załagodzi podrażnienia i zapewni świeżość. Można go stosować zarówno do kąpieli, jak i bezpośrednio na skórę (olejek posiada także właściwości myjące). MIA doskonale sprawdza się podczas wakacyjnych wyjazdów, gdzie bardzo często narażeni jesteśmy na całodzienne przebywanie na słońcu (często tropikalnym), czy też kąpiemy się w słonym morzu i owiewa nas morka bryza. Wszystkie te letnie przyjemności niestety nie są lubiane przez naszą skórę, która po całym dniu słonecznych, i nie tylko, kąpieli domaga się nawilżenia. MIA jest wtedy niezastąpiona – bez barwników, bez środków zapachowym i bez konserwantów – czysty, naturalny koncentrat z roślin jest jak balsam dla naszej skóry. Chcąc wrócić z wakacji z doskonałą opalenizna trzeba zadbać nie tylko o odpowiedni faktor w kremie do opalania, ale także o właściwe nawilżenie skóry. A MIA gwarantuje długotrwałe nawilżenie i redukuje efekt szorstkości przesuszonej skóry.

6. Podróż samochodem to w taki upał nie lada wyzwanie. Piękna pogoda skłania do podjęcia decyzji o wyjeździe, tak więc na drogach jest zdecydowanie większy ruch. Wysokie temperatury nie sprzyjają koncentracji za kierownicą, dlatego należy robić przerwy – na jedną godzinę jazdy 10 minut przerwy, a podczas niej uzupełnienie płynów przez wypicie wody, zwilżenie karku i czoła chłodną wodą, rozprostowanie mięśni. Podczas podróży w wysokich temperaturach nie należy zjadać obfitych posiłków – zdecydowanie lepiej zjeść owoce, delikatną zupę lub lekkie warzywne danie, niż regularny obiad z deserem. W dalszą podróż dobrze jest się wybrać wczesnym rankiem lub jeszcze nocą – wtedy temperatura jest zdecydowanie niższa. Na szybie od strony dziecka należy przyczepić osłonkę przeciwsłoneczną. Klimatyzację należy nastawić od 5-7 stopni niżej, niże temperatura na zewnątrz. W innym przypadku – zapalenie krtani murowane. I pamiętajmy! Ani na chwilę nie zostawiajmy samego śpiącego w aucie dziecka! Jest to bardzo niebezpieczne! W budowie organizmu ludzkiego dużą rolę spełnia białko. Stanowi ono zasadniczy składnik każdej komórki. Białko, poza wodą tworzy główną masę mięśni i narządów miękkich. Ludzkie białko ścina się w temperaturze 42 stopni, a temperatura w samochodzie pozostawionym na słońcu osiąga nawet po wyżej 50 stopni, co dla człowieka grozi udarem cieplnym i śmiercią. Bez dyskusji opuszczając samochód należy z niego zabrać dziecko (pamiętajmy też o zwierzętach!)!

7. Pić! Pić! I jeszcze raz pić! W upały koniecznie zapewnij dziecku większa ilość płynów. Nie pytaj, czy chce pić, tylko od razu podawaj odpowiedni napój. Jeżeli karmisz piersią – przystawiaj malucha tak często, jak tego zażąda. Pierś matki jest tak zaprogramowana, że na początku karmienia mleko ma rzadszą, bardziej wodnistą konsystencję, aby zapewnić maluchowi zaspokojenie pragnienia. Jeżeli piersią nie karmisz – przygotuj na drogę odpowiednie napoje: najlepiej wodę i osobno herbatki dla dzieci, aby móc szybko przygotować świeży napój. Więcej o ryzyku odwodnienia przeczytacie tutaj. Natomiast właściwemu nawadnianiu dzieci poświęcony był ostatni wpis.

W ten wakacyjny czas korzystajcie ze słońca i pięknej pogody, ale mądrze korzystajcie. Zdrowie jest najważniejsze!

Herbatka herbatce nierówna

16 Lipiec 2010

W Holandii jakiś czas temu zapanowała moda na podawanie małym dzieciom herbaty. Takiej zwykłej, czarnej herbaty. Na śniadanie – herbatka, na obiadek – herbatka, na kolację – herbatka. Na pewno jest to wygodne rozwiązanie – rodzice przygotowując dzbanek napoju dla siebie mają jednocześnie gotowe picie dla dziecka. Dopiero po jakimś czasie, pod wypływem zgłaszających się do lekarza rodziców dzieci z nadpobudliwością – zbadano przyczynę. Okazało się, że to właśnie zwykła herbata działa pobudzająco. A wszystko przez teinę, która jest szkodliwa dla dzieci. Nie tylko utrudnia wchłanianie witaminy C czy żelaza, ale także hamuje wchłanianie wapnia, no i działa pobudzająco.

Teina jest substancją psychoaktywną, dodaje się ją do napojów energetyzujących czy pobudzających. Nic więc dziwnego, że powoduje pobudzenie u dzieci. Tak więc, skoro już wiemy, że zwykłej herbaty (także zielonej) nie można podawać dzieciom aż do siódmego roku życia, to czym je poić w te upały?

Sokami? Nie zaleca się podawania do picia dzieciom napojów z substancjami barwiącymi, z sacharozą czy wód z dodatkiem naturalnych soków. Zawierają one zbyt duże ilości cukru, a dzieci w wieku do 3 lat powinny mieć kształtowane właściwe nawyki żywieniowe – dietę bez cukru i bez słodyczy.

Wodą? Wodą tak, ale przeznaczoną dla dzieci, czyli o zawartości zawierającą nie więcej niż 500mg/l. Rozwijający się organizm dziecka nie jest w stanie przyjąć więcej składników mineralnych – niewykształcone nerki dziecka nie są w stanie ich przefiltrować. Woda też zdecydowanie najlepiej nawadnia organizm. Może się jednak okazać dla dziecka nieatrakcyjna – taka bez smaku. I co wtedy?

Specjalna herbatka dla niemowląt i małych dzieci jest właściwą odpowiedzią na upalne dni!

Herbatka Humana OwocowaJak wybrać odpowiednia dla dziecka herbatkę? Dla niemowląt najlepsze są herbatki z dodatkiem owoców lub wyciągów ziołowych. Herbatka powinna być jak najmniej dosładzana, a jeżeli już zawiera cukier, to powinien on być w naturalnej postaci – czyli laktozy. Na rynku dostępne są herbatki przeznaczone dla dzieci po 1 tygodniu życia. Nie tylko gaszą pragnienie, lecz także działają łagodząco na kurcze w jelitach – herbatki z dodatkiem kminku czy kopru włoskiego. Są też herbatki uspokajające z melisą, lipą i tymiankiem. Dla starszych niemowląt, po czwartym miesiącu życia, polecane są herbatki ziołowe z wyciągiem z rumianku, kwiatu lipy czy orzeźwiającej trawy cytrynowej. A dla prawie rocznych dzieci doskonała będzie herbatka owocowa o smaku dzikiej róży, truskawek, jabłek, czarnych porzeczek czy hibiskusa. Dodatkowo te herbatki wzbogacane są w witaminę C. Warto pamiętać, że herbatki dla dzieci można podawać na zimno, jak i na ciepło – niezależnie od temperatury wody nie tracą swoich walorów smakowych, ani właściwości dietetycznych. Pełny wybór herbatek dla każdego dziecka (a także dla karmiącej mamy) można znaleźć tutaj.

I w te upały pamiętaj – zapewnij dziecku większą ilość płynów! Jeśli karmisz piersią, w gorące dni przystawiaj dziecko, gdy tylko tego zażąda. Warto wiedzieć, że pierwsze łyki mleka matki są bardziej wodniste, więc lepiej gaszą pragnienie. Jeśli już nie karmisz piersią to często podawaj maluchowi do picia wodę, herbatkę dla niemowląt lub w przypadku starszych dzieci – soczki. Płyny możesz podawać także w innej formie – na przykład delikatnej zupki zamiast obfitego drugiego dania. A możesz także przygotować dziecku smaczny napój, którego głównym składnikiem będzie właśnie herbatka i dodatkowo żelazo w postaci soku z buraka. Przepis tutaj!

Pełną piersią, czy… butelką?

5 Lipiec 2010

BreastfeedingNo właśnie, oto jest pytanie, przed którym stoją wszystkie młode mamy. Tym bardziej, że jeszcze będąc w ciąży wszyscy  je pytają, poddając presji: kochana, a będziesz karmić piersią? A skąd taka niedoświadczona mama ma to wiedzieć? Tym bardziej, że nie wszystko w tej sytuacji zależy od niej. Często matka bardzo chce karmić naturalnie, jednak albo brak pokarmu, albo maleństwo nie chce ciągnąć, albo trzeba brać lekarstwa i karmienie wykluczone. Wiele się może zdarzyć od ciąży do regularnego karmienia maluszka. A jak wykazują badania, prawie 100% mam deklaruje przed urodzeniem swojego dziecka chęć karmienia go piersią przynajmniej przez kilka pierwszych miesięcy. Raczej do rzadkości należą przypadki, że na przykład ze względów estetycznych przyszła mama nie chce karmić swojego dziecka inaczej, niż z butelki. Te wyżej wspomniane pytanie przyszłych mam o karmienie piersią ma już swoją nazwę – terror laktacyjny. Jest to ogromna społeczna presja mówiąca o tym, że karmienie piersią jest najlepsze dla dziecka. I pewnie tak jest, skoro Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) promuje karmienie dziecka piersią od jego urodzenia przynajmniej do 6tego miesiąca życia. Promocja naturalnego karmienia przejawia się także w zakazach dla producentów mleka modyfikowanego – nie mogą oni reklamować mleka początkowego. Tak więc piersi górą!

A karmienie piersią maleństwa na wakacjach to niesamowita wygoda – mleko zawsze jest gotowe do spożycia, zawsze ciepłe, dobre, właściwej konsystencji. Nie psuje się, nie kwaśnieje. Nie trzeba pakować do walizki smoczków, butelek, termosów, miarek, podgrzewaczy, schładzaczy czy czego tam jeszcze nie wymyślono w butelkowym biznesie. A co najważniejsze mleko matki stanowi pełnowartościowy posiłek dla dziecka. Jakie ma minusy? Według mam biorących udział w wyżej wspomnianym badaniu to przede wszystkim zwracanie uwagi na dietę oraz niewiadoma, ile mleka dziecko wypiło. No i mamo karmiącym piersią marzy się, aby czasem w nocy tata nakarmił maluszka…

Wracając do terroru laktacyjnego – tradycyjne podejście naszych babć i społeczeństwa, poddawanie nas ocenie podczas wizyty u lekarza czy też odwiedzin pielęgniarki powoduje, że często kobiety nie karmiące piersią wpadają w niską samoocenę. A przecież życie pisze różne scenariusze – niekiedy od początku kobieta nie mogła karmić piersią, innym pokarm szybko zanikł, jeszcze inne mamy po powrocie do pracy były zbyt zestresowane czy też po prostu zmęczone zawodowymi obowiązkami, aby dostarczyć dziecku pełnowartościowy posiłek. I co wtedy? W takim momencie wkracza do akcji butelka! Tylko co z samopoczuciem kobiety? I pytaniem: czy jestem dobrą matką, skoro nie karmię swojego dziecka piersią? Odpowiedź jest tylko jedna: jesteś najlepszą mamą na świecie zapewniając swemu dziecku pełnowartościowy posiłek, także w postaci mleka modyfikowanego. Twoje dziecko kocha cię najbardziej na świecie, rozróżnia właśnie Twój zapach, Twój głos i Twój oddech i Twoje bicie serca gdy przytulasz je do piersi. A butelka jest tylko potrzebnym rekwizytem, przekaźnikiem Twojej miłości i pokarmu. Z butelką czy bez tak samo możesz przytulać swoje maleństwo, dbać o nie, troszczyć się, bawić, opiekować.

Tata_dziecko_2Warto pamiętać, że producenci mleka początkowego dokładają wielu starań, aby jego skład był jak najbardziej zbliżony do mleka matki. Do mleka początkowego dodawane są wszelkie niezbędne składniki odżywcze niezbędne do prawidłowego rozwoju maluszka. Co więcej – są różne rodzaje mleka dostosowane dla dzieci z różnymi dolegliwościami, jak na przykład alergia, ulewanie czy kolka. I dzięki karmieniu butelką mama kontroluje ilość podawanego pokarmu, ma spokojną głowę, że dziecko się najadło, że ONA wie, ile maluch zjadł. Mama karmiąca butelką nie musi już przestrzegać diety w obawie o wartościowy posiłek dla dziecka. No i tata może aktywnie uczestniczyć w karmieniu swego potomka – nie tylko może sam przygotować posiłek, ale nawet go podać, co jest niemożliwe podczas karmienia piersią.

Tak więc nie bójmy się butelki! I pamiętajmy o wszystkich smoczkach, miarkach i niezbędnych akcesoriach pakując się na wakacje! A jak czegoś zapomnimy – to zawsze przecież możemy dokupić!

Wakacyjna apteczka

1 Lipiec 2010

the silhouette of mother with the child on sunsetLato już w pełni, wszyscy planują wakacje lub weekendowe wyjazdy. To właśnie teraz jest ciepło i długo widno na dworze. Trzeba wykorzystać ten czas i wyjść z domu, jednak lepiej jest wcześniej się do tego przygotować. Szczególnie gdy chcemy wyruszyć w podróż z dzieckiem. Zapewne wielu młodych rodziców planujących wyjazd po raz pierwszy zadaje sobie teraz pytanie: co powinno znaleźć się w wakacyjnej apteczce? Czego nie powinniśmy zapomnieć, co jeszcze kupić przed wyjazdem? Jakie produkty bezwzględnie powinny znaleźć się na naszej liście rzeczy do spakowania? Podstawowe lekarstwa to przede wszystkim środki na chorobę lokomocyjną, środki przeciwbólowe i przeciwgorączkowe, woda utleniona, bandaż, plastry opatrunkowe, coś na ból brzucha oraz przeciw- i na pogryzienia komarów. Dobrze jest też mieć ze sobą preparaty zapobiegające odwodnieniu, np. elektrolity Humana. Należy także pamiętać o kosmetykach słonecznych – ochronnych oraz łagodzących poparzenia słoneczne. Jadąc z dzieckiem dobrze jest także wziąć zapas nawilżanych chusteczek, pieluch. W przypadku małych dzieci nie można zapomnieć o mleku modyfikowanym, które pije maluch.

Wyjazd na wakacje to nowe jedzenie, inne powietrze, a także w kranie inna woda, niż ta do której  jesteśmy przyzwyczajeni. Warto spakować jeszcze do wakacyjnej walizki płyn do kąpieli, który złagodzi ewentualne podrażnienie, nawilży i zregeneruje naskórek. Na przykład olejek Mia organic care, który w swoim składzie posiada tylko naturalne składniki. Mia jest na tyle uniwersalna, że mogą ją stosować zarówno niemowlaki, małe i duże dzieci, jak i dorośli. Tak więc jeden kosmetyk w wakacyjnej torbie będzie dobry dla wszystkich uczestników rodzinnego wyjazdu.

W podróżnej torbie, zawsze pod ręką dobrze jest mieć wodę do picia, która nie tylko ugasi pragnienie, lecz także doskonale nada się do przygotowania posiłków dla dziecka: mleka, kaszek czy herbatek. Najlepsza będzie woda, która nie wymaga gotowania, jak woda Humana.

I ostatniej rzeczy, jakiej nie może zabraknąć na wakacjach to… dobry humor! Tego Wam życzymy podczas letnich podróży!

Spotkanie edukacyjne – Pielęgnacja skóry dziecka

28 Czerwiec 2010

W polskim systemie opieki zdrowotnej nie ma miejsca na edukację młodych rodziców. Funkcjonują jedynie szkoły rodzenia, jednak one ukierunkowane są na ten najważniejszy dla oczekującej pary moment – narodziny dziecka. Owszem, podczas cyklu spotkań poruszane są tematy pielęgnacji noworodka czy niemowlaka, jednak uwaga uczestników skierowana jest na moment porodu. I nic w tym dziwnego, przecież od porodu wszystko się zaczyna. Jednak co dalej?

Na pierwszej wizycie kontrolnej z noworodkiem u lekarza, czy też przy wizycie położnej w domu, można się zdziwić słysząc opinię: skóra dziecka w porządku – co jest skrzętnie zanotowane w książeczce zdrowia dziecka. Dobrze, jeżeli opinia jest pozytywna, gorzej, gdy są jakieś uchybienia – wtedy dopiero młoda mama się wstydzi, pomimo, że dołożyła wszelkich starań na poziomie posiadanej wiedzy. A przecież nie tego się spodziewamy od pediatry na pierwszej wizycie z maleństwem. Nikt nie uprzedza młodych rodziców, że także stan skóry ich potomka poddawany jest  dokładnej ocenie specjalisty.

Jak zatem  pielęgnować delikatną skórę dziecka? Na co zwracać uwagę? Czy w ogóle wiemy, jaką ona pełni rolę w całym ustroju dziecka i jego systemie obronnym? Na te i wiele innych pytań będzie można uzyskać odpowiedź już w sobotę 10 lipca o 13-tej na najbliższym spotkaniu edukacyjnym z dr n. med. Małgorzatą Gołkowską w Centrum Medycznym BabyClinic w Warszawie. Warto poświęcić letnie popołudnie i zainwestować w wiedzę – w zdrowie swojego dziecka!

Dzień Ojca ma już 100 lat!

23 Czerwiec 2010

Dzisiaj w Polsce obchodzimy Dzień Ojca. Czy wiecie, że pierwszy raz Dzień Ojca obchodzony był w Stanach Zjednoczonych w miejscowości Spokane dokładnie 19 czerwca 1910 roku? To już sto lat temu! Ojciec, tata, tato – mężczyzna, który jest rodzicem. Ojciec–dziecko to podstawowa relacja w rodzinie. Słowo TATA po raz pierwszy usłyszane z ust dziecka wzbudza ogromne emocje, napawa dumą, wzrusza. Tata – taki duży dla swojego dziecka, kojarzy się z siłą, bezpieczeństwem. Jak miło i bezpiecznie jest być w jego ramionach – to zupełnie inne doznanie, niż opiekuńcze ręce matki. Dziecko to czuje.
grandfamily with cloud
W ten wyjątkowy dla wszystkich tatusiów dzień Humana ogłasza konkurs: Bezpieczeństwo – męska rzecz! Odpowiedz na pytanie jak dbasz o bezpieczeństwo swojej rodziny teraz i w przyszłości, a możesz wygrać zestaw kosmetyków dla mężczyzn. Wystarczy wysłać swoją opinię na adres: humana@verco.com.pl do dnia 12 lipca.

Dla wszystkich Ojców składamy życzenia radości z tacierzyństwa!

Po powodzi: zagrożenie zakażeniami pokarmowymi i komarami

14 Czerwiec 2010

W Polsce po przejściu dwóch fal powodziowych istnieje realne zagrożenie wzrostem zakażeń pokarmowych. Na terenach dotkniętych powodzią koniecznie należy przestrzegać zasad higieny. Apeluje o to prof. Andrzej Zieliński z Zakładu Epidemiologii Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego, konsultant krajowy w dziedzinie epidemiologii. Nie istniej ryzyko wystąpienia epidemii duru brzusznego, wirusowego zapalenia wątroby typu A, malarii czy cholery. Na terenach po powodziowych, gdzie nie ma jeszcze przywróconej infrastruktury sanitarnej, priorytetem jest zapewnienie dostaw wody i żywności oraz odpowiednich warunków jej przechowywania, przygotowywania i spożywania potraw.

Według Głównego Urzędu Statystycznego od początku powodzi odnotowano 67 przypadków zatruć pokarmowych. Z tego 47 przypadków wśród ludności zamieszkującej obszary powodziowe, natomiast 20 przypadków to zatrucia wśród ratowników. Przyczynami tych zatruć jest spożywanie zanieczyszczonej wody lub żywności niewłaściwej jakości. Nie ma się czemu dziwić, tym bardziej, że na skutek powodzi uszkodzonych zostało 66 wodociągów. Zalanych zostało prawie sześćdziesiąt oczyszczalni ścieków, 28 cmentarzy, prawie 18 tys. studni przydomowych, w tym około 8 tys. studni będących jedynym źródłem wody pitnej dla ludzi.

Szczepienie przeciw tężcowy - profilaktyka na terenach powodziowychDo tej pory wykonano już prawie 20 tys. szczepień przeciw tężcowi i wydano około 20 ton środków dezynfekcyjnych. Pomimo podjętych działań prewencyjnych, wszyscy zamieszkali na terenach powodziowych dla własnego bezpieczeństwa i zdrowia muszą przestrzegać zaostrzonych zasad higieny oraz zwracać szczególną uwagę na to, co spożywają. Należy kontrolować żywność i wodę podawaną dzieciom i osobom starszym. Nie można jeść owoców i warzyw z terenów dotkniętych powodzią. Najlepiej spożywać produkty hermetycznie opakowane i pić wodę butelkowaną lub dostarczoną w beczkowozach.

Zatrucia pokarmowe są chorobami wywołanymi spożyciem pokarmów zawierających chorobotwórcze bakterie, wirusy, pasożyty czy zanieczyszczenia chemiczne – czyli wszystko to, co niosła ze sobą fala powodziowa. Przebieg zakażeń pokarmowych jest gwałtowny, najczęstsze objawy to bóle brzucha, nudności, biegunka, gorączka. Ostra biegunka jest poważnym zagrożeniem zdrowia człowieka. Najbardziej niebezpieczne w biegunce jest odwodnienie, w przypadku dzieci nawet do 10% masy ciała. W terapii biegunek pierwszym i najważniejszych etapem postępowania jest skuteczne nawadnianie specjalnymi preparatami – Doustnymi Płynami Nawadniającymi zwanymi DPN lub elektrolitami. Produkty te można dostać w aptece bez recepty. Kolejnym krokiem jest właściwe odżywianie chorego – zbilansowana dieta bananowo-mleczna łagodząca objawy biegunki, normalizująca stolec, usuwająca z organizmu toksyny oraz prebiotyk pomagający odbudować florę jelitową. Oczywiście w przypadku nasilających się objawów należy niezwłocznie udać się do lekarza.

Kolejnym problemem dla powodzian jest wzmożony wylęg komarów i meszek. Przy wysokich temperaturach cykl wylęgu komarów zamyka się nawet w jednym tygodniu. Jak mówią specjaliści w takich warunkach istnieją małe szanse, aby zwalczyć owady przed wylęgiem. Ochroną przed komarami mogą być różne preparaty nakładane bezpośrednio na skórę. Jednak wymagają one zmycia po kilku godzinach, gdyż nie są obojętne dla zdrowia. W przypadku dzieci nie powinny być w ogóle stosowane. Ważne jest aby był to środek odstraszający insekty, a nie środek owadobójczy, gdyż ten drugi może zawierać groźne dla ludzi (szczególnie dla dzieci) środki chemiczne jak np. DEET. Bezpiecznym rozwiązaniem w tej powodziowej sytuacji mogą okazać się plastry lub silikonowe opaski Mosbito, które zapewniają ochronę nawet przez 5 dni.

Problem nadwagi wśród dzieci

8 Czerwiec 2010

Jak wynika z badań przeprowadzonych przez Zakład Zdrowia Publicznego Centrum Zdrowia Dziecka, aż 14 procent dziewcząt i 18% chłopców w wieku 7-18 lat ma problem z nadwagą lub nawet z otyłością. Jeśli tak dalej będziemy odżywiać nasze dzieci, to już w ciągu 10-ciu lat dogonimy Stany Zjednoczone.

Badanie zostało zrealizowane w ramach projektu Olaf w okresie od listopada 2007 roku do listopada 2009 roku. Przebadano łącznie ponad 17, 5 tysiąca dzieci i młodzieży w wieku od 7-18 lat we wszystkich województwach w Polsce. Badanie miało na celu ustalenie norm ciśnienia tętniczego u dzieci, natomiast przy okazji zbadano również wzrost, masę ciała, obwód talii i bioder oraz ilość tkanki tuszowej. Zbierano także dane nie-medyczne: miejsce zamieszkania, status materialny rodziców, styl życia. Z wyników badań można stwierdzić, że problem otyłości i nadwagi dotyka częściej dzieci mające własny pokój, telewizor, komputer. A także dzieci, które są podwożone przez rodziców samochodem do szkoły czy które dostają od rodziców kieszonkowe na zakup przekąsek w sklepiku szkolnym. Co ciekawe, na otyłość narażeni są jedynacy niż dzieci pochodzące z rodzin wielodzietnych.

Co można zrobić, aby nie dogonić Stanów Zjednoczonych pod względem liczby otyłych dzieci? Najlepiej zmienić nawyki żywieniowe oraz sposoby spędzania wolnego czasu. Rodzice powinni pomyśleć o racjonalnym żywieniu w domu oraz o zapewnieniu sobie i swoim dzieciom codziennej dawki ruchu. Problemu nie można rozwiązać administracyjnie, na przykład usuwając ze szkół automaty z niezdrowymi przekąskami. Jak mówią naukowcy, tylko 1,3 procent wszystkich zjadanych dziennie kalorii pochodzi ze szkolnego sklepiku czy automatu. Reszta to jedzenie w domu. A lekarze apelują, że obniża się wiek osób, które cierpią na cukrzycę czy nadciśnienie.

Dziecko_arbuzJak zmienić nawyki żywieniowe? Na co zwracać uwagę przy wyborze produktów spożywczych dla dzieci? Zacznijmy od początku, czyli od niemowlaka. Zdaniem specjalistów żywienia, dziecko powinno mieć zdrową, różnorodną i zbilansowaną dietę. Jednym z jej elementów jest ograniczenie, czy też w miarę możliwości wyeliminowanie spożycia cukru (sacharozy, jakby ktoś czytał etykiety na produktach). Cukier w diecie najmłodszych dzieci nie powinien pojawiać się wcale. Na kształtowanie pozytywnych nawyków żywieniowych oraz upodobań smakowych pozytywnie wpływa zrezygnowanie z dosładzania pokarmów przygotowywanych dla dziecka w pierwszych miesiącach jego życia, a także ograniczenie (jeszcze lepiej wyeliminowanie) dodatku cukru i słodyczy w diecie dzieci pomiędzy pierwszym a trzecim rokiem życia. Takie nawyki żywieniowe nie zwiększają także ryzyka wystąpienia chorób cywilizacyjnych (cukrzyca, otyłość) w wieku dorosłym.

Tak więc kupując w te upalne dni na przykład herbatkę granulowaną dla niemowlaka zwróćmy uwagę, jakie ma składniki wymienione na etykiecie. W składzie granulowanych herbatek można znaleźć różne substancje słodzące: glukozę, sacharozę i laktozę. Tutaj warto dodać, że Europejskie Towarzystwo Gastroenterologii, Hepatologii i Żywienia Dziecka (ESPGHAN) negatywnie opiniuje obecność sacharozy w produktach dla niemowląt do 4-6 miesiąca życia. Sacharoza, czyli cukier, jest znana od XVIII wieku. Od tego czasu jest najpopularniejszą substancją słodzącą stosowaną w przemyśle spożywczym, pomimo udowodnionego jej negatywnego wpływu na zdrowie.

Dla porównania laktoza, zwana cukrem mlecznym, jest głównym składnikiem węglowodanowym mleka mamy. Dziecko styka się z nią już kilka chwil po urodzeniu podczas pierwszego karmienia. Laktoza składa się z glukozy i galaktozy. Głównym zadaniem laktozy jest dostarczenie noworodkowi czy niemowlakowi energii, czyli glukozy. Natomiast galaktoza (cząsteczka cukru prostego) wpływa na rozwój całego układu nerwowego dziecka. Zwiększa wchłanianie wapnia z diety dziecka, co wspomaga wzrost i mineralizację kości.
Jak się ma laktoza do nawyków żywieniowych, które chcemy kształtować u dzieci? Laktoza w porównaniu do sacharozy czy glukozy, jest mniej słodka. Dzięki temu produkty z jej dodatkiem też są mniej słodkie i nie wykształcają u dziecka niepożądanego i trudnego do wyeliminowania upodobania smaku słodkiego.

Dziecko_karmienieRodzicom pragnącym podjąć właściwą decyzję Humana proponuje ziołowe herbatki granulowane dla niemowląt. Wśród nich znaleźć można produkty przeznaczone już dla dzieci po 1 tygodniu życia – gaszącą pragnienie, działającą łagodząco w kurczach jelit „Herbatkę z kopru włoskiego z kminkiem”, kojącą „Herbatkę na brzuszek” oraz uspokajającą „Herbatkę Słodkich Snów” z dodatkiem melisy, lipy i tymianku. Dla niemowląt powyżej 4. miesiąca życia Humana proponuje „Herbatkę ziołową” z wyciągami z rumianku, kwiatu lipy, melisy i orzeźwiającej trawy cytrynowej.

Tak więc zacznijmy od czytania etykiet na herbatkach granulowanych dla dzieci oraz innych produktach spożywczych. Eliminujmy sacharozę z diety najmłodszych, ograniczajmy spożywanie słodyczy, zapewniajmy odpowiednią dawkę ruchu. W ten sposób mamy szansę na wygraną z otyłością i nadwagą, a także chorobami cywilizacyjnymi.

Odwodnienie u dziecka

2 Czerwiec 2010

Kropla_wodyZbliża się do naszego kraju zapowiadana fala tropikalnych upałów. Temperatury będą przekraczać nawet 30 stopni C przy intensywnym nasłonecznieniu. Warto pamiętać w te dni o właściwym nawadnianiu organizmu tak, aby nie dopuścić do odwodnienia, czyli stanu w którym zawartość wody w organizmie spada poniżej wartości niezbędnej do jego prawidłowego funkcjonowania. Stan odwodnienia zagraża nawet życiu człowieka, jest szczególnie niebezpieczny dla niemowląt, małych dzieci oraz ludzi starszych.

Odwodnienie następuje najczęściej w wyniki biegunki, wymiotów, przyjmowania niedostatecznej ilości płynów podczas choroby z wysoką temperaturą ciała czy też podczas długotrwałego pobytu na zewnątrz pomieszczeń w warunkach wysokich temperatur i nasłonecznienia.
Normalnie człowiek traci wodę podczas oddychania, wydalania moczu oraz wraz z potem. Jeżeli ten ubytek nie zostanie odpowiednio uzupełniony – dochodzi wtedy do odwodnienia. Początkowo odwodnienie przebiega bezobjawowo. Jednak długotrwałe odwodnienie prowadzi do utraty sił, osłabienia odporności organizmu, utraty świadomości, uszkodzenia organów wewnętrznych, a nawet do śmierci. Bez wody człowiek może przeżyć od 4 do 7 dni.

Objawy odwodnienia organizmu to między innymi: uczucie silnego pragnienia, utrata masy ciała, suchość w ustach, utrzymujący się ból głowy, zmniejszona ilość oddawanego moczu ( w kolejnych fazach odwodnienia – bezmocz czy też mocz w kolorze brązowym), zawroty głowy, zaburzenia widzenia, omdlenia, nudności, podwyższona temperatura ciała, zmniejszenie pocenia, suchy język, utrudniona mowa, skurcze i bóle mięśni, utrata elastyczności skóry, zaparcie, senność, niemożliwość mówienia, drgawki, delirium, utrata przytomności. Nieleczone odwodnienie prowadzi do śmierci. W przypadku upalnej pogody – zgon może nastąpić nawet w ciągu 3 dni lub szybciej. Na odwodnienie szczególnie narażone są dzieci oraz osoby starsze.

Chore_dzieckoOdwodnienie u niemowląt i małych dzieci poznaje się po następujących objawach: suchy język lub usta, niewiele lub brak łez podczas płaczu, rozdrażnienie lub apatia, brak mokrych pieluszek przez 3 godziny i więcej, zmniejszenie napięcia skóry (ujęta w dwa palce skóra brzucha i puszczona nie powraca natychmiast na swoje miejsce), zapadnięte oczy, policzki, brzuch lub ciemiączko. Silnie odwodnione dziecko jest osłabione – nie krzyczy, nie potrafi samodzielnie pić, jest senne i apatyczne, ma zaburzenia świadomości, a ciałko ma wiotkie.

Powstaje zatem pytanie, ile płynów dziennie powinno przyjmować dziecko? Odpowiedź: dziecko powinno wypić co najmniej litr płynów. Jeżeli niemowlę jest karmione tylko piersią – nie ma potrzeby dopajania go wodą czy innymi napojami. Wystarczy, że odpowiednio często będzie przystawiany do piersi. Natomiast jeżeli dziecko karmione jest piersią i innymi pokarmami – warto wprowadzić do diety odpowiednie do wieku dziecka napoje. Zapotrzebowanie na napoje wzrasta, gdy dziecko zaczyna się samodzielnie poruszać: raczkować, chodzić czy biegać. Wtedy należy kontrolować, ile maluch wypił i czy nie trzeba podać mu dodatkowego kubka z piciem. Co podawać do picia – najlepiej wodę przeznaczoną dla małych dzieci, czyli zawierającą nie więcej niż 500mg/l. Rozwijający się organizm dziecka nie jest w stanie przyjąć więcej składników mineralnych – niewykształcone nerki dziecka nie są w stanie ich przefiltrować. Nie zaleca się podawania do picia napojów z substancjami barwiącymi, z sacharozą czy wód z dodatkiem naturalnych soków – kształtują złe nawyki żywieniowe. Zdecydowanie najefektywniej nawadnia organizm człowieka czysta woda.

Dziecko_i_wodaW przypadku sporadycznej biegunki czy wymiotów można podać dziecku specjalne preparaty zapobiegające odwodnieniu i wzmacniające organizm. Jeżeli jednak objawy zatrucia nie mijają, a wręcz nasilają się – należy udać się do lekarza, który zdecyduje o dalszej terapii. W przypadku bardzo silnego odwodnienia organizmu podaje się dziecku nawet kroplówkę, która ma nawodnić organizm, ale także uzupełnić składniki mineralne i odżywcze.