Wpisy otagowane ‘higiena’

Zagrożenie w piaskownicy

czwartek, 22 Lipiec 2010

Bakteriami z piaskownicy zajął się nawet dr House w trzecim sezonie, w odcinku pt. Linie na piasku. Chłopiec z serialu o mało nie umarł zarażony bakteriami zwierzęcymi z odchodów w piasku.

Problem jest naprawdę poważny i nawet sanepid w Polsce od początku wakacji zajmuje się kontrolami polskich piaskownic. A cóż takiego może znajdować się w piasku? Dzieciom, które bawią się w piaskownicy grozi zakażenie nawet salmonellą lub toksoplazmozą. W miesiącach letnich następuje wzrost zachorowań dzieci na choroby odpasożytnicze takie, jak owsica czy glistnica. Zdarzają się również zachorowania na tasiemczyce i toksokarozę. A wszystko przez załatwianie w piasku potrzeb fizjologicznych przez psy, koty, gołębie, a nawet… ludzi. Jak temu zapobiegać? Główny Inspektor Sanitarny zaleca zabezpieczanie piaskownic przed dostępem do nich zwierząt. Piaskownica na noc powinna zostać zabezpieczona siatką, folią, plandeką lub innym rodzajem zakrycia, które skutecznie zatrzyma zwierzęta przed wchodzeniem do niej. Co więcej, inspektor zalecił też wymianę piasku przed sezonem oraz co najmniej dwa razy w jego trakcie. A co można zrobić samemu w domu? Najlepiej po każdym spacerze z dzieckiem, szczególnie po zabawie w piasku, dokładnie myć ręce mydłem pod bieżącą wodą. Nie pozwalać dziecku jeść brudnymi rękoma, a tym bardziej zwracać uwagę, czy dziecko nie je piasku.

Jak chronić dziecko przed upałem?

poniedziałek, 19 Lipiec 2010

Tropical escapeMy, Polacy nie jesteśmy przyzwyczajeni do wysokich temperatur. Po długiej i mroźnej zimie, przyszła deszczowa i zimna wiosna, z zaraz po niej lato – pełnia lata, tropikalne upały, ani chmurki na niebie. Takie lato jest dobre… ale na wakacjach, a nie podczas codziennej pracy w mieście. W tak wysokich temperaturach dorośli nie potrafią sobie poradzić z własnym organizmem, a co dopiero dzieci. W upalne dni dziecko może być niespokojne, marudne, może nie chcieć jeść, mieć problemy ze snem. Może też nie chcieć wyjść na dwór i wybrać zabawę w domu. Wszystkie te odstępstwa od codzienności należy zrozumieć i w miarę możliwości pomóc maluchowi uporać się z upałem. I przede wszystkim należy być czujnym, aby nie dopuścić do przegrzania się czy odwodnienia małego organizmu. Na co zwracać uwagę? Dzisiaj kilka rad dla Was.

1. Ubieraj dziecko w przewiewne i luźne ubranka z naturalnych tkanin – lepiej niech maluch ma za duże koszulki, niż obciskające i powodujące obtarcia skóry body. W miarę możliwości można też dziecku zdjąć pieluszkę, aby pupka też „pooddychała”. Bardzo ważne jest, aby dziecko cały czas nosiło nakrycie głowy – może to być bawełniana czapeczka, chusteczka czy też kapelusik. Pozwól też dziecku pochodzić na bosaka – ubieganie go podczas upałów w skarpetki i zakryte buciki na pewno wywoła u dziecka dyskomfort.

2. Skóra woła o pomoc! Przed każdym wyjściem z domu smaruj dziecko (i siebie) kremem z bardzo wysokim filtrem przeciwsłonecznym. Skóra dziecka jest bardzo delikatna, jak cieniutki papier, w związku z tym jest bardziej narażona na wszelkie podrażnienia słoneczne. Lekarze zalecają, aby dziecko do 3-go roku życia chronić przed bezpośrednią ekspozycją na słońce. Pamiętaj, że słońce opala też w cieniu, więc nawet pod parasolem trzeba się posmarować kremem. I nie martw się, że z wakacji wrócisz nieopalona! Stosując kremy z wysokimi filtrami nie dość, że chronisz skórę swoją i swojego dziecka, to dodatkowo Twoja opalenizna dłużej się będzie utrzymywać po wakacjach. W prosty sposób to sobie przelicz: +50 – 50 tygodni po urlopie, +30 – 30 tygodni po urlopie, +5 – tylko 5 tygodniu po urlopie.

Baby3. Chcąc zapewnić maluchowi spokojny popołudniowy sen poszukaj możliwie najchłodniejszego miejsca w domu, i nie koniecznie musi to być pokój dziecka (tym bardziej nie powinien nim być, jeżeli jego okna wychodzą na południową stronę). Podczas snu okryj dziecko delikatnie, na przykład tetrową pieluszką, bawełnianym prześcieradłem lub powłoczką na kołdrę. Na wakacjach może to być też ręcznik lub duża chusta. I jeszcze jedna rada – w upały lepiej mieć w ciągu dnia pozamykane okna w domu. Wtedy nie będzie się przez nie dostawać gorące powietrze z zewnątrz, dzięki czemu utrzymamy przyjemny chłód w pomieszczeniach. Nigdy też nie kładź dziecka spać na plaży w pełnym słońcu!

4. Spacer – może niekoniecznie… Jak już pisaliśmy, w upalne dni dziecko może po prostu nie chcieć wyjść z domu. Zdecydowanie przyjemniej będzie mu się bawić na chłodnej podłodze w przedpokoju lub w kuchni, niż na gorącym piasku na dworze. Pamiętaj także, aby nie wychodzić z dzieckiem na dwór w godzinach największego nasłonecznienia – czyli od 11-tej do 16-tej lepiej zostać w domu. A jeżeli już zdecydujesz się na spacer z wózkiem, to zamiast podniesionej budki lepsza będzie parasolka. Zapewni to maluchowi większy przewiew i przyjemny spacer w cieniu. Warto także podczas spacerów i podróży zwilżać dziecku skórę wodą w sprayu lub nawilżoną chusteczką – dzięki temu zapewnimy mu uczucie świeżości, a co za tym idzie dobre samopoczucie i komfort.

baby in bath5. Kąpiel dla ochłody i dla zdrowia! W upalne dni nie ma nic lepszego niż zanurzyć się w chłodnej wodzie. Dzieci uwielbiają zabawy w basenie – zarówno tym hotelowym, miejskim, jak i malutkim ogrodowym. Czasem nawet warto włączyć zraszacz do kwiatów, a zabawa będzie murowana! Także kąpiel w wannie może być wytchnieniem po całodziennym upale. W tym przypadku kąpiel spełnia także rolę profilaktyczną – odświeża skórę, dzięki czemu jest  ona mniej podatna na infekcje, podrażnienia czy odparzenia. Zresztą higiena w takie upały to rzecz podstawowa. Wyjeżdżając na wakacje warto ze sobą zabrać łagodny środek do mycia i pielęgnacji podczas kąpieli. Może to być na przykład organiczny olejek MIA, który dzięki składnikom odżywczym takim, jak nawilży skórę, załagodzi podrażnienia i zapewni świeżość. Można go stosować zarówno do kąpieli, jak i bezpośrednio na skórę (olejek posiada także właściwości myjące). MIA doskonale sprawdza się podczas wakacyjnych wyjazdów, gdzie bardzo często narażeni jesteśmy na całodzienne przebywanie na słońcu (często tropikalnym), czy też kąpiemy się w słonym morzu i owiewa nas morka bryza. Wszystkie te letnie przyjemności niestety nie są lubiane przez naszą skórę, która po całym dniu słonecznych, i nie tylko, kąpieli domaga się nawilżenia. MIA jest wtedy niezastąpiona – bez barwników, bez środków zapachowym i bez konserwantów – czysty, naturalny koncentrat z roślin jest jak balsam dla naszej skóry. Chcąc wrócić z wakacji z doskonałą opalenizna trzeba zadbać nie tylko o odpowiedni faktor w kremie do opalania, ale także o właściwe nawilżenie skóry. A MIA gwarantuje długotrwałe nawilżenie i redukuje efekt szorstkości przesuszonej skóry.

6. Podróż samochodem to w taki upał nie lada wyzwanie. Piękna pogoda skłania do podjęcia decyzji o wyjeździe, tak więc na drogach jest zdecydowanie większy ruch. Wysokie temperatury nie sprzyjają koncentracji za kierownicą, dlatego należy robić przerwy – na jedną godzinę jazdy 10 minut przerwy, a podczas niej uzupełnienie płynów przez wypicie wody, zwilżenie karku i czoła chłodną wodą, rozprostowanie mięśni. Podczas podróży w wysokich temperaturach nie należy zjadać obfitych posiłków – zdecydowanie lepiej zjeść owoce, delikatną zupę lub lekkie warzywne danie, niż regularny obiad z deserem. W dalszą podróż dobrze jest się wybrać wczesnym rankiem lub jeszcze nocą – wtedy temperatura jest zdecydowanie niższa. Na szybie od strony dziecka należy przyczepić osłonkę przeciwsłoneczną. Klimatyzację należy nastawić od 5-7 stopni niżej, niże temperatura na zewnątrz. W innym przypadku – zapalenie krtani murowane. I pamiętajmy! Ani na chwilę nie zostawiajmy samego śpiącego w aucie dziecka! Jest to bardzo niebezpieczne! W budowie organizmu ludzkiego dużą rolę spełnia białko. Stanowi ono zasadniczy składnik każdej komórki. Białko, poza wodą tworzy główną masę mięśni i narządów miękkich. Ludzkie białko ścina się w temperaturze 42 stopni, a temperatura w samochodzie pozostawionym na słońcu osiąga nawet po wyżej 50 stopni, co dla człowieka grozi udarem cieplnym i śmiercią. Bez dyskusji opuszczając samochód należy z niego zabrać dziecko (pamiętajmy też o zwierzętach!)!

7. Pić! Pić! I jeszcze raz pić! W upały koniecznie zapewnij dziecku większa ilość płynów. Nie pytaj, czy chce pić, tylko od razu podawaj odpowiedni napój. Jeżeli karmisz piersią – przystawiaj malucha tak często, jak tego zażąda. Pierś matki jest tak zaprogramowana, że na początku karmienia mleko ma rzadszą, bardziej wodnistą konsystencję, aby zapewnić maluchowi zaspokojenie pragnienia. Jeżeli piersią nie karmisz – przygotuj na drogę odpowiednie napoje: najlepiej wodę i osobno herbatki dla dzieci, aby móc szybko przygotować świeży napój. Więcej o ryzyku odwodnienia przeczytacie tutaj. Natomiast właściwemu nawadnianiu dzieci poświęcony był ostatni wpis.

W ten wakacyjny czas korzystajcie ze słońca i pięknej pogody, ale mądrze korzystajcie. Zdrowie jest najważniejsze!

Po powodzi: zagrożenie zakażeniami pokarmowymi i komarami

poniedziałek, 14 Czerwiec 2010

W Polsce po przejściu dwóch fal powodziowych istnieje realne zagrożenie wzrostem zakażeń pokarmowych. Na terenach dotkniętych powodzią koniecznie należy przestrzegać zasad higieny. Apeluje o to prof. Andrzej Zieliński z Zakładu Epidemiologii Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego, konsultant krajowy w dziedzinie epidemiologii. Nie istniej ryzyko wystąpienia epidemii duru brzusznego, wirusowego zapalenia wątroby typu A, malarii czy cholery. Na terenach po powodziowych, gdzie nie ma jeszcze przywróconej infrastruktury sanitarnej, priorytetem jest zapewnienie dostaw wody i żywności oraz odpowiednich warunków jej przechowywania, przygotowywania i spożywania potraw.

Według Głównego Urzędu Statystycznego od początku powodzi odnotowano 67 przypadków zatruć pokarmowych. Z tego 47 przypadków wśród ludności zamieszkującej obszary powodziowe, natomiast 20 przypadków to zatrucia wśród ratowników. Przyczynami tych zatruć jest spożywanie zanieczyszczonej wody lub żywności niewłaściwej jakości. Nie ma się czemu dziwić, tym bardziej, że na skutek powodzi uszkodzonych zostało 66 wodociągów. Zalanych zostało prawie sześćdziesiąt oczyszczalni ścieków, 28 cmentarzy, prawie 18 tys. studni przydomowych, w tym około 8 tys. studni będących jedynym źródłem wody pitnej dla ludzi.

Szczepienie przeciw tężcowy - profilaktyka na terenach powodziowychDo tej pory wykonano już prawie 20 tys. szczepień przeciw tężcowi i wydano około 20 ton środków dezynfekcyjnych. Pomimo podjętych działań prewencyjnych, wszyscy zamieszkali na terenach powodziowych dla własnego bezpieczeństwa i zdrowia muszą przestrzegać zaostrzonych zasad higieny oraz zwracać szczególną uwagę na to, co spożywają. Należy kontrolować żywność i wodę podawaną dzieciom i osobom starszym. Nie można jeść owoców i warzyw z terenów dotkniętych powodzią. Najlepiej spożywać produkty hermetycznie opakowane i pić wodę butelkowaną lub dostarczoną w beczkowozach.

Zatrucia pokarmowe są chorobami wywołanymi spożyciem pokarmów zawierających chorobotwórcze bakterie, wirusy, pasożyty czy zanieczyszczenia chemiczne – czyli wszystko to, co niosła ze sobą fala powodziowa. Przebieg zakażeń pokarmowych jest gwałtowny, najczęstsze objawy to bóle brzucha, nudności, biegunka, gorączka. Ostra biegunka jest poważnym zagrożeniem zdrowia człowieka. Najbardziej niebezpieczne w biegunce jest odwodnienie, w przypadku dzieci nawet do 10% masy ciała. W terapii biegunek pierwszym i najważniejszych etapem postępowania jest skuteczne nawadnianie specjalnymi preparatami – Doustnymi Płynami Nawadniającymi zwanymi DPN lub elektrolitami. Produkty te można dostać w aptece bez recepty. Kolejnym krokiem jest właściwe odżywianie chorego – zbilansowana dieta bananowo-mleczna łagodząca objawy biegunki, normalizująca stolec, usuwająca z organizmu toksyny oraz prebiotyk pomagający odbudować florę jelitową. Oczywiście w przypadku nasilających się objawów należy niezwłocznie udać się do lekarza.

Kolejnym problemem dla powodzian jest wzmożony wylęg komarów i meszek. Przy wysokich temperaturach cykl wylęgu komarów zamyka się nawet w jednym tygodniu. Jak mówią specjaliści w takich warunkach istnieją małe szanse, aby zwalczyć owady przed wylęgiem. Ochroną przed komarami mogą być różne preparaty nakładane bezpośrednio na skórę. Jednak wymagają one zmycia po kilku godzinach, gdyż nie są obojętne dla zdrowia. W przypadku dzieci nie powinny być w ogóle stosowane. Ważne jest aby był to środek odstraszający insekty, a nie środek owadobójczy, gdyż ten drugi może zawierać groźne dla ludzi (szczególnie dla dzieci) środki chemiczne jak np. DEET. Bezpiecznym rozwiązaniem w tej powodziowej sytuacji mogą okazać się plastry lub silikonowe opaski Mosbito, które zapewniają ochronę nawet przez 5 dni.