W Polsce po przejściu dwóch fal powodziowych istnieje realne zagrożenie wzrostem zakażeń pokarmowych. Na terenach dotkniętych powodzią koniecznie należy przestrzegać zasad higieny. Apeluje o to prof. Andrzej Zieliński z Zakładu Epidemiologii Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego, konsultant krajowy w dziedzinie epidemiologii. Nie istniej ryzyko wystąpienia epidemii duru brzusznego, wirusowego zapalenia wątroby typu A, malarii czy cholery. Na terenach po powodziowych, gdzie nie ma jeszcze przywróconej infrastruktury sanitarnej, priorytetem jest zapewnienie dostaw wody i żywności oraz odpowiednich warunków jej przechowywania, przygotowywania i spożywania potraw.
Według Głównego Urzędu Statystycznego od początku powodzi odnotowano 67 przypadków zatruć pokarmowych. Z tego 47 przypadków wśród ludności zamieszkującej obszary powodziowe, natomiast 20 przypadków to zatrucia wśród ratowników. Przyczynami tych zatruć jest spożywanie zanieczyszczonej wody lub żywności niewłaściwej jakości. Nie ma się czemu dziwić, tym bardziej, że na skutek powodzi uszkodzonych zostało 66 wodociągów. Zalanych zostało prawie sześćdziesiąt oczyszczalni ścieków, 28 cmentarzy, prawie 18 tys. studni przydomowych, w tym około 8 tys. studni będących jedynym źródłem wody pitnej dla ludzi.
Do tej pory wykonano już prawie 20 tys. szczepień przeciw tężcowi i wydano około 20 ton środków dezynfekcyjnych. Pomimo podjętych działań prewencyjnych, wszyscy zamieszkali na terenach powodziowych dla własnego bezpieczeństwa i zdrowia muszą przestrzegać zaostrzonych zasad higieny oraz zwracać szczególną uwagę na to, co spożywają. Należy kontrolować żywność i wodę podawaną dzieciom i osobom starszym. Nie można jeść owoców i warzyw z terenów dotkniętych powodzią. Najlepiej spożywać produkty hermetycznie opakowane i pić wodę butelkowaną lub dostarczoną w beczkowozach.
Zatrucia pokarmowe są chorobami wywołanymi spożyciem pokarmów zawierających chorobotwórcze bakterie, wirusy, pasożyty czy zanieczyszczenia chemiczne – czyli wszystko to, co niosła ze sobą fala powodziowa. Przebieg zakażeń pokarmowych jest gwałtowny, najczęstsze objawy to bóle brzucha, nudności, biegunka, gorączka. Ostra biegunka jest poważnym zagrożeniem zdrowia człowieka. Najbardziej niebezpieczne w biegunce jest odwodnienie, w przypadku dzieci nawet do 10% masy ciała. W terapii biegunek pierwszym i najważniejszych etapem postępowania jest skuteczne nawadnianie specjalnymi preparatami – Doustnymi Płynami Nawadniającymi zwanymi DPN lub elektrolitami. Produkty te można dostać w aptece bez recepty. Kolejnym krokiem jest właściwe odżywianie chorego – zbilansowana dieta bananowo-mleczna łagodząca objawy biegunki, normalizująca stolec, usuwająca z organizmu toksyny oraz prebiotyk pomagający odbudować florę jelitową. Oczywiście w przypadku nasilających się objawów należy niezwłocznie udać się do lekarza.
Kolejnym problemem dla powodzian jest wzmożony wylęg komarów i meszek. Przy wysokich temperaturach cykl wylęgu komarów zamyka się nawet w jednym tygodniu. Jak mówią specjaliści w takich warunkach istnieją małe szanse, aby zwalczyć owady przed wylęgiem. Ochroną przed komarami mogą być różne preparaty nakładane bezpośrednio na skórę. Jednak wymagają one zmycia po kilku godzinach, gdyż nie są obojętne dla zdrowia. W przypadku dzieci nie powinny być w ogóle stosowane. Ważne jest aby był to środek odstraszający insekty, a nie środek owadobójczy, gdyż ten drugi może zawierać groźne dla ludzi (szczególnie dla dzieci) środki chemiczne jak np. DEET. Bezpiecznym rozwiązaniem w tej powodziowej sytuacji mogą okazać się plastry lub silikonowe opaski Mosbito, które zapewniają ochronę nawet przez 5 dni.

A skoro już o komarach mowa, według profesora UWM Stanisława Czachorowskiego, w Polsce zanotowano do tej pory 44 gatunki komarów, z pośród 110 gatunków żyjących w Europie. Jednak ich liczba może ulec zmianie – wraz ze zmianami środowiska, w tym ocieplania się klimatu, do Polski mogą trafić nowe gatunki komarów. Choroby roznoszone przez komary to między innymi malaria, żółta febra, denga, filarioza, wirusowe zapalenie mózgu czy gorączka doliny Rift. Większość tych chorób występuje w klimatach tropikalnych, jednak naukowcy ostrzegają, że w związku ze zmianami klimatycznymi zasięg występowania komarów ze strefy tropikalnej rozszerza się na północ, co sprawia, że w Europie (zwłaszcza południowej) rośnie zagrożenie chorobami przenoszonymi przez te gatunki. Warto mieć to na uwadze i zabezpieczyć się przed ukąszeniami pakując wakacyjną walizkę. Komary mają swoje ulubione ofiary, potrafią z daleka wyczuć zapach potu, dwutlenek węgla czy też „młodą” krew. Tak więc tym bardziej planując wyjazd z dziećmi, bo to właśnie dzieci są najbardziej narażone na ukąszenia tych owadów, co więcej także częściej niż dorośli wykazują silniejsze reakcje alergiczne i zdecydowanie mniejszą odporność na dokuczliwe swędzenie. Dzieci także trudniej jest zabezpieczyć przed komarami, ponieważ większość środków aty-owadowych zawiera substancje czynne szkodliwe dla najmłodszych. Tak więc mały niewidzialny plasterek MOSBITO przyczepiony do ubrania może zapewnić naturalną ochronę przed ukąszeniami.